czwartek, 4 lutego 2016
Dama Kameliowa - Aleksander Dumas
Tytuł: Dama Kameliowa
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: Kolekcja Hachette, wydanie opublikowane w porozumieniu z wydawnictwem Świat Książki
Rok i miejsce wydania:
Okładka: twarda
Liczba stron: 214
Pierwsze wydanie: 1848, Francja
______
Moje refleksje:
Historia spodobała mi się bardzo. Tak bardzo, że zaraz po przeczytaniu zaczęłam szukać opracowań - czegoś co powiedziałoby mi o kontekście i tle jej powstania czy aluzjach, których nie zdołałam sama wychwycić. Naprawdę świetnie nadaje się na lekturę szkolną i aż szkoda, że sama nie miałam okazji jej w szkole przeczytać.
Jednak mimo tych ogólnych dobrych wrażeń już od pierwszego spotkania głównych bohaterów wydali mi się jacyś tacy naiwni i nierealni. Po przeczytaniu ostatniej kartki z pobłażliwym uśmiechem pomyślałam "ech... takie historie to tylko w książkach...". Paryska prostytutka żyjąca na dość wysokim poziomie i raczej niezbyt zamożny młodzieniec zakochują się w sobie bez opamiętania i bez większych refleksji. Nie wypominają sobie ani grzesznej przeszłości ani biednych perspektyw. Ona bez większych problemów wyzbywa się dotychczasowych przyzwyczajeń, on dorabia sobie grając w karty nie popadając przy tym w długi. Spędzają beztroskie chwile na wsi i snują marzenia o spokojnej wspólnej przyszłości. A gdy przychodzi co do czego tak łatwo się poddają. Wobec takich głupich argumentów!
Aż chciałoby się powiedzieć, że w normalnym życiu byłoby zupełnie inaczej - że nie istnieje ani taki mężczyzna ani taka prostytutka którzy by się tak pokochali bez żadnego wyrzucania sobie przeszłości. A nawet jeśliby istnieli, to nie zrezygnowaliby z siebie tak szybko. Ale może to czasy były po prostu zupełnie inne i mężczyźni zdarzali się inni ;) Bo powieść wedle opracowań oparta jest na autentycznej biografii i autentycznej miłości.
Zakończenie, ku mojemu zdziwieniu, wzruszyło mnie. Choć nie płakałam rzewnymi łzami, to jednak jedna mała łezka mi się w oku zakręciła na myśl o biednym Armandzie, który tyle musiał w życiu wycierpieć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz